woda brzozowa do picia

Wątki

 

Icewall's portal


| Dlaczego napoj alkoholowy ktory nie ma smaku, jak na chmielowy
| przystalo, nazywa sie piwem? dla mnie Reds to jak jakis owocowy napoj
| alkoholowy ale napewno nie bro.
2 razy w zyciu z przymusu (nic innego nie bylo) pilem ten shit..


Trza bylo brac wode brzozowa :P


| zapytaj menela czy denaturat to rozpuszczalnik czy polski Bols Blue. Taka
| sama sprawa jest z autowidelcem
Pytalem, lecz nie uzyskalem odpowiedzi. Ale teraz znalezli sobie cos nowego
do picia - wode brzozowa - tania i sam spiryt.


nie, nie... mlody jestes to sie nie znasz... Woda Brzozowa to nie jest sam
spiryt - posiada wspanialy bukiet i niepowtarzalna mieszanke smakow...

PC World Komputer <spec@idg.com.plwrote:


| Thu, 17 Feb 2000 16:43:13 +0100, PC World Komputer napisal(a):
|  PC World Komputer Extra "Windows 2000" już 1 marca w kioskach!
|  Na płycie: Windows 2000 Professional - wersja 120-dniowa!
| ..
| ROTFL :| | |
Spoko! 4 miesiące wystarczą, żeby zapomnieć o Linuksie.


Myślę, że tam w redakcji nie powinniście więcej pić tej wody brzozowej...

DoQ napisał(a):


Witam!

http://wiadomosci.onet.pl/1368462,11,item.html
I jak wam sie to podoba? ;)


Raz że było 6 minut temu - ale mogłeś jeszcze tego nie dostać.
Dwa że to takie sobie bredzenie dziennikarza - do czegoś co tam usłyszał, a
"dorobił" płyn do spryskiwaczy żeby się to lepiej sprzedało.

O ile wiem to problem leży zupełnie w czym innym - fabryki które stosują
etanol na linii produkcyjnej muszą "w zastaw" zapłacić jakieś ogromne
pieniądze na wypadek gdyby się spiryt "zagubił".

Problemem to nie jest dla producentów płynów do spryskiwaczy którzy spokojnie
mogą korzystać z etanolu skażonego, metanolu, czy pewnie z masy innych
niespożywczych środków - zresztą nie słyszałem żeby gdzieś pijano płyn do
spryskiwaczy. Słyszałem o tym że pije się "Borygo" do chłodnic, ale to też
chyba było kiedyś, bo teraz już do picia się nie nadaje. Została tylko woda
brzozowa i dentaurat :)

To prawo dotyka różne fabryki chemiczne gdzie nie bardzo jest możliwość
stosowania zamienników etanolu.

Ewentualnie może dziennikarz dotarł do jakiegoś wstępnego projektu ustawy
który z wielu przyczyn będzie jeszcze poprawiany, a podnieca się tym w
dziennikarski sposób i najchętniej na pierwszej stronie zamieści wielkimi
literami tytuł "płyn do spryskiwacza po 100zł/baniak", i wyliczy o ile to
podwyższy koszty eksploatacji samochodu i jaki to koszt w skali całego kraju ;)


niespożywczych środków - zresztą nie słyszałem żeby gdzieś pijano płyn
do spryskiwaczy. Słyszałem o tym że pije się "Borygo" do chłodnic, ale
to też chyba było kiedyś, bo teraz już do picia się nie nadaje. Została
tylko woda brzozowa i dentaurat :)


Autovidol był pijalny, jakiś Pingwinek i inne wynalazki :)
Wojtek


RooS wrote:
Z jakiej niby racji go puszczono? Kodeks zabrania jazdy po pijanemu,
obojetne co sie pilo - browar bezalkoholowy, wode brzozowa czy
denaturat.


Pamietaj tylko, ze promile w oddechu < promile we krwii...

A tak BTW - slyszalem, ze jak sie nawdycha oparow benzyny (np przy
przelewaniu) to pozniej alkomat moze pokazac tak samo jakby byly
promile...
Prawda to, czy bujda ?

Pozdrawiam,

On Mar 18, 10:33 am, LFC <long@mpwikzdw.com.plwrote:


W praktyce popalanie trawy, pociąganie tussipectu, grzybki i parę innych
obyczajów, jak choćby bieluń, czy wąchanie kleju jest dla bardzo wielu
ludzi wstępem do regularnej kariery w "normalnych" narkotykach.


"Wąchanie kleju wstępem do narkomanii"? To brzmi mniej więcej jak
"picie wody brzozowej wstępem do alkoholizmu".


I jeszcze jedno - człowiek po wypaleniu papierosa jest gotowy do normalnego
funkcjonowania i działania nawet w stresowych, trudnych sytuacjach.
Czy o gościu, który właśnie wypachał jointa możesz powiedzieć to samo?  


A o gościu, który walnął setkę wódki? Może działać? Może np.
bezpiecznie prowadzić samochód?


Prawdy się nie da całkiem podkolorować - ludzie, którzy palą regularnie
trawę, w większości próbują również innych specyfików i wielu kończy na
amfie, koce i herze.


Jak wielu?
Spośród moich znajomych - a będzie to kilkadziesiąt osób - nikt nie
bierze nałogowo żadnego z wymienionych specyfików. A trawki
wypaliliśmy tonę i spróbowaliśmy tego i owego.

Nie mówię, że nie znam nikogo uzależnionego. Znam. Od papierosów,
kawy, alkoholu.


On Mon, 13 Dec 1999, Tomaszek wrote:
| | Jakbys jadl Tine to tez bys mial wizje :))
| | Tinę to zostawmy w spokoju... lubię jej słuchać...
| Ma taki fajny przepity glos ;)
| Cóż, tak kiepsko Jej płacą że ledwo na jabole starcza...
| albo na wode brzozowa :)
W książce
Wspomnienia oficera armii czerwonej ( czy jakoś tak )
autor wspomniał o wodzie kolońskiej " Oddech Stalina"...
co Ty na to?


nie takie rzeczy sie juz pilo

-----
         anticommercial clan * GooS * 999
         OblecH ZonE        |CHAMTO-clan|
         -=- Dah Drapachers Team  <-=-
     mail to: g@as.gnet.pl or g@irc.pl
            or g@hist.uni.wroc.pl

pożegnania
Właśnie pozwoliłem sobie założyć wątek, w którym każda z osób piszących na forum będzie mogła się publicznie pożegnać. Plusem tego pomysłu jest to, że można się pożegnać, ale nie trzeba, a wręcz nie jest to wskazane, nikogo ani niczego opuszczać. Do minusów zaliczyłbym to, że tak naprawdę nikogo nie będzie to obchodziło, ale jak to podobno bywa, liczy się sam udział. Całą zabawę można jeszcze rozszerzyć o żegnanie innych osób. Mile widziane żegnanie innych forumowiczów wraz z krótkim uzasadnieniem. Poważną wadą tej odmiany naszej zabawy jest to, że z dużym prawdopodobieństwem żegnana osoba wcale się tym nie będzie przejmować, ani tym bardziej nie będzie miała zamiaru niczego ani nikogo opuszczać. Do zalet zaliczyłbym możliwość ulżenia sobie, bez niemiłych konsekwencji jakie mogą mieć miejsce w świecie rzeczywistym, gdy na przykład osoba, dzięki której właśnie sobie ulżyliśmy okazuje się być silniejsza fizycznie od nas. Podsumowując, pomysł żegnania się i żegnania innych osób uważam za bardzo interesujący. Zwłaszcza, że może nas uchronić przed wydatkiem setek tysięcy złotych na psychoterapię w przyszłości.

Propozycje bym przestał/zaczął pić denaturat/wodę brzozową, zostaną uznane za niebyłe. Na wszelkim wypadek dodam, że w tym wątku nie chodzi o to by żegnać moją skromną osobę, aczkolwiek wszelkie tego typu propozycje postaram się przyjąć po męsku.


hh


p.s. powtarzam się i to jest bardzo dobry pomysł na nowy wątek.

negra28 napisała:

> 1. Idziesz przez las. Jaki to las? Jak go sobie wyobrazasz?
las brzozowy, cały ślicznie oswietlony promykami wstającego słońca.
> 2. Napotykasz przeszkodę. Jaka ona jest? Co robisz?
zwalone drzewo, wielki pień, przeskakuję.
> 3. Wędrujesz dalej, znajdujesz filiżankę. Jaka to filiżanka? Co z nią robisz?
mała czerwona filiżanka, zabieram ze sobą.
> 4. Na swojej drodze napotykasz wodę. Co to za woda? Co robisz?
rzeczka, czysta woda, nabieram filiżanką wodę i piję.
>
> Dobrego wtorku!
> Pozdrawiam,
> Negra

GACKU-dziękuję(jak wyśpisz śpioszku- to napisz-gdzie te brzozy tak
dorodne urosły?
- brzozy troszkę poczekają-nie mamy jeszcze śniegu
1) fotka tropisi spacerujacej-
2) póżniej las-
3) z prześliczną bialutką korą cudne brzozy (na dużym zdjęciu tchnie
przez nie życie-one oddychają ...-na takiej korze to już list mógłby
być dłuższej treści...
piłam wodę brzozową na wiosnę-bracia butelkę zawieszali do gałązki
uciętej i to był taki smakołyk ..

ciekawe, co łatwiej przełknąć - taki płyn do ust,
osławioną onegdaj wodę brzozową
czy denaturat.

się zna pewną panią,
która, gdy jej mąż jeszcze pił ostro,
to sama mu kupowała i nalewała spirytus salicylowy,
bo tak było taniej.
wtedy nie lazł na melinę i nie przepłacał
i był spokój w domu, bo on łyknął i spał potem długo.

a ponadto,
mówiła,
że jeśli ten jej mąż będzie pijał spirytus salicylowy,
to prędzej zdechnie
i wtedy spokój już na amen będzie.

teraz on nie pije, bo zachorował na raka jelit.
i ona też,
na to samo.
obojgu wycięli zaatakowane kawałki jelit.
i żyją teraz zgodnie bez tych kawałków.

Pomagają okłady z siana albo gorczycy,herbata z liści brzozy.Warto sięgnąć po
preparaty zawierające suchy wyciąg z hakorośli (czarci pazur)i sproszkowaną
dziką różę.
Okłady z gorczycy :Do 4 łyżek sproszkowanych nasion dodać trochę ciepłej wody i
rozrobić na gęstą papkę ,nałożyć na bolące miejsca.
Herbatka brzozowa : Zalać dwie łyżki stołowe młodych posiekanych liści brzozy
szklanką wrzątku.Zaparzać pod przykryciem 190 min.następnie przecedzić.Pić
kilka razy w ciągu dnia - do 1 litra herbaty dziennie.

> Ktos kto mial mniej szczescia w
> zyciu niz ty jest dla ciebie smieciem?

No rzeczywiscie, malo ona miala szczescia... Zagrala przypadkiem w pewnym
filmie, nawet nie musiala sie specjalnymi zdolnosciemi wykazywac a potem
zapachnialo jej slawa, zjawili sie ludzie gotowi jej pomoc, zapraszano ja na
imprezy filmowe w kraju i za granica, min w stanach zjednoczonych, miala okazje
poznac kupe wysoko postawionych osob i uzyskac od nich pomoc, miala szanse byc
KIMS, miala szanse jakiej nie dostaje od zycia wielu... i co? Ona wolala
szwedac sie po motelach, dawac tylka recydywistom i pic wode brzozowa.
Litosci.


Designed by Finerdesign.com