Aniołki Czackiego

Wątki

 

Icewall's portal

Jak dla mnie w tym miesiącu nie było żadnych wątpliwości. Większość szortów raczej kiepska, 2 lub 3 niezłe, reszta albo całkowicie niezrozumiała (np. Paulina Klimentowska - Jej widok czy Marta Komornicka - Kroki) albo nudna (Joanna Patyk - Zagraj mi to jeszcze raz). Po raz kolejny sprawdza się moja teoria, że kobiety nie powinny się brać za fantastykę

Co do reszty:

Orbitowski/Urbaniuk - Pies i klecha: Więcej światła - horrorów nie lubię, styl Orbitowskiego jest lekko irytujący - nie moja bajka. Historia mało ciekawa, opisy straszliwie rozwlekłe, już po dwóch stronach chce się spać. Nie, to nie dla mnie.

Romuald Pawlak - Sokół i skała - to zdecydowanie fragment czegoś większego, bo akcji i fabuły było tutaj jak kot napłakał. Zero sensu.

Andrzej Sawicki - Aniołki Czackiego: Romeo i Julia - kolejna część bardzo fajnego sci-fi i zdecydowanie tekst numeru. Szkoda tylko, że fabuła mocno wzorowana na grze Red Faction. Ale pomysł ze Żwawcami i "nieżywą" Tiffany świetny. Końcówka jakaś taka dziwna - znowu się komuś spieszyło? Albo musiał pociąć tekst? PUNKT

Anna Klimasara - ...a milczenie złotem - pierwszy tekst jaki przeczytałem, także tekst przeczący mojej teorii o nieumiejętności pisania fantastyki przez kobiety. Super dowcipny z genialną puentą, przefajny tekst. PUNKT!!

Resztę pominę, bo szkoda czasu. 3 głosy to za dużo.

Pies i klecha - dobre czytadło, ale emocji zbytnio nie wzbudza, dwa zarzuty powiedzmy merytoryczne. Grula był taki głupi czy odporny, że bez problemów (pomijając grawitację działająca na księdza) wyszedł z wiadomego mieszkania. I ta współczesna końcówka przyklejona na siłę - darowałbym sobie ten akapit (czy dwa nie pamiętam w tej chwili) - zupełnie zbędna rzecz.
Sokół i skała - ja akurat dosyć lubię historyczne opowiastki Romka (szczególnie Fillegana z Wake), ale rzeczywiście jakoś to się trochę rozłazi, Niby sokół taki ważny, a po zakładzie właściwie zapomina się że w ogóle był, jakaś tajemnicza tablica, która się pojawia ale właściwie niepotrzebnie, smok przegrywa zakład, tez właściwie niepotrzebnie - ja nie znalazłem wytłumaczenia w tekście po co to zrobił. Nienajlepiej to wyszło
Aniołki Czackiego - najlepszy tekst numeru, choć jak wspominano już wyżej dość sztampowe postacie i przewidywalne kto jest kto. Ale mimo wszystko wyszło dobrze i czytało się z przyjemnością. PUNKT
Shorty - nie pamiętam teraz każdego dokładnie z tytułu i autora, ale ze dwa-trzy mnie zaciekawiły czy rozbawiły trochę, więc nie do końca było to zmarnowane miejsce.

Ogólnie jednak numer nie wypadł za dobrze, raczej 3+ niż 4-, Punkt daję tylko jeden

Orbitowski/Urbaniuk - Pies i klecha: Więcej światła Nie urzekło mnie. Pierwsze opowiadanie bylo ciekawe w swej oryginalności. Żar ptica, jak dla mnie najlepsze i jedyne w stu procentach warte przeczytania. Akademik mnie znużył, mimo chwilowych przebłysków. No i czwarta odsłona, najsłabsza. Świeżość juz wyparowała, fabuły w zasadzie brak, wszystko się toczy jakos tak z przypadku i bez celu. Nuda.
Romuald Pawlak - Sokół i skała Bardzo ładnie napisane, lubię takie klimaty, niestety zbyt dużo otwartch wątków sugerujących jakieś kontynuacje drażni gdy wiemy, że to odrębna całość.
Andrzej Sawicki - Aniołki Czackiego: Romeo i Julia Debiut serii był fatalny. Sila rzeczy drugi odcinek jest lepszy choc nie zachwyca. Wszystko przerysowane, komiksowo szablonowe. Ja wiem, że taka konwencja ale dlatego właśnie nie oglądam oryginalnych Aniołków czy Bondów.

Szortów nie oceniam bo już o nich gadałem.

punkt dla Romka

Osobiscie uwazam, ze 3 glosy to zdecydowanie za duzo jak na obecny numer. Mym skromnym zdaniem byloby lepiej, gdyby jeden glos oddawalo sie na shorty, a na pozostale teksty w normalnym trybie, tj. aby na pozostale przypadala standardowa liczba glosow (na 3 opowiadania w tym wypadku jeden glos i na shorty rowniez jeden).

Pies i klecha: Więcej światła
Podobalo mi sie. Fakt; jakiejs wiekszej intrygi nie uswiadczylem, ani tez nie bylo zaskakujacego zakonczenia. Niemniej jednak milo sie czytalo. Glownie bylem pod wrazeniem opisow i stosowanych z wyczuciem metafor (czy tez srodkow pokrewnych). Czytajac, rzucalo mi sie w oczy wiele smakowitych fragmentow, potegujacych klimat. Obecnie przypomina mi sie np. "Ciemnosc kroila go na kawalki" (cytuje z pamieci). Po przeczytaniu (oraz przeczytawszy ponad polowe) denerwowalo mnie, iz to, co z poczatku bylo problemem (mieszkanie), ostatecznie okazalo sie rozwiazaniem innego problemu.

Sokół i skała
Podzielam opinie wiekszosci przedmowcow, wiec nie bede powtarzal.

Aniołki Czackiego: Romeo i Julia
Znacznie bardziej mi sie podobalo niz czesc pierwsza. Mile czytadlo, znacznie wiecej sensu niz w "jedynce"; nawet troche polityki sie tu zakradlo: drobne knowania pomiedzy megakorporacjami. Tylko powiedzcie mi, czemu Zwawce pisane sa wielka litera? Po lekturze wydaje mi sie, ze to cos jak "kot", "pies" albo "lampart" tylko z deka wieksze no i robi bardziej bubu jak sie spotka. Ale nazwa wlasna? Dziwne.

Shorty mnie jakos specjalnie nie powalily. Rozsmieszyl mnie ten ze statkiem-konserwa .

Zaglosowalem na PiKa. To zdecydowanie najlepsza odslona serii. Jak zwykle dopracowana pod wzgledem detali historycznych (tutaj zawsze seria sie wyrozniala), ale tym razem i intryga jest naprawde swietna. Niby prosta, ale bardzo mnie wciagnela.

Drugi punkt poszedl na Aniolki Czackiego. Juz poprzednie z nimi spotkanie przypadlo mi do gustu, a tym razem jest jeszcze lepiej. Swietne SF, z mnostwem pomyslow, ktore bardzo dobrze sie czyta.

Trzeci punkt poszedl na shorta Danie Dnia. W zasadzie przynajmniej polowa shortow smialo mogla liczyc na punkt. Jak sie zbierze do kupy te, ktore powygrywaly kolejne edycje, jak to zrobil Nurs, to wychodzi kawal naprawde porzadnej literatury. No i na papierze w pismie czyta sie je zupelnie inaczej niz wczesniej z ekranu, czy nawet wydrukowane. Magia SFFiH.

Pawlak za to w ogole nie przypadl mi do gustu. Po poczatkowych swietnych tekstach, ktore bardzo lubilem, wraz z rozwojem Romka P. i lekka zmiana jego stylu, zaczal sie rozmijac z moimi upodobaniami. To opowiadanie takze w ogole mi nie podeszlo. Zmeczylem do konca, bo nie bylo dlugie, ale nie wspominam go dobrze.

Głos poszedł na Aniołki Czackiego: Romeo i Julia - dla mnie to dość nowatorski tekst, zassał moją wyobraźnię z miejsca - co ostatnio nieczęsto się udaje znamienitym autorom Poprzedniej części nie czytałem, gdyż...eh, zaległości moje obejmują większość zeszłego roku... Inne teksty ocierają się o "dobrość" (w sensie całościowego dobrostanu - a więc "DĂŠjà vu" fabularne - to minus) ocierają jak ów smok o dno łodzi u Romka.

He, he, znowu jestem jednym z pierwszych.

Ok, no to po kolei:

Cezary Frąc - Spowiedź Posłańca
Mało oryginalne i mało wciągające. Nie lubię klimatów afrykańskich i to opowiadanie nie zmieni mojego podejścia...

Marta Gapińska - Wyniesiony
Pomimo, że autorka bardzo młoda, ten krótki tekst bardzo mi się podobał. Był taki... zwyczajny, fajny, przyjemny. PUNKT.

Marek Hemerling - Biały śnieg
Nic z tego nie zrozumiałem - o co w tym wszystkim chodziło?

Mariusz Kaszyński - Wrzeciono
Ciekawe podejście do jednej z baśni, chociaż czytaliśmy takie rzeczy już setki razy. Nie najgorsze, choć nie wiem po co w ogóle był wątek Łucji. Trochę zbyt rozwlekłe.

Paweł Majka - Siostry! siostry!
Nie doczytałem do końca. Bełkot.

Andrzej Sawicki - Aniołki Czackiego
Zdecydowany numer jeden numeru. Bardzo fajne, klimatyczne opowiadanie, pozbawione dłużyzn, choć też mało oryginalne, ale w sumie naprawdę dobre. PUNKT.

Stanisław Truchan - Pentagram przymierza
Takie sobie, choć ciekawa wizja przyszłej Ziemi. Ale poza tym nic szczególnego.


Designed by Finerdesign.com